Życie Tomasza Chady – od warszawskich blokowisk do wielkiego sukcesu

Tomasz Chada to muzyk, którego życiorysem można by obdarować kilak różnych osób. Najczęściej nie było kolorowo. Zaczęło się w nieodpowiednim miejscu i czasie, bo na warszawskich blokowiskach początku lat dziewięćdziesiątych, gdzie Chada dorastał, a skończyło tragicznie i w niewyjaśnionych do tej pory okolicznościach.

Droga do muzyki

Chada zaczął dość wcześnie, bo już w wieku siedemnastu lat. Szybko dał poznać swój talent, co poskutkowało nagraniem pierwszego albumu, który spotkał się z dobrym przyjęciem. Kolejne krążki przyniosły mu sławę i pieniądze – a także w pewnej mierze odmianę sytuacji życiowej. Widmo przemocy, które ciągnęło się za nim od młodości nigdy go jednak w pełni nie opuściło i finalnie zaprowadziło do więzienia, w którym muzyk spędził kilka lat życia.

Jego albumy opowiadają o życiu takim, jakie Chada znał: brutalnym, ciężkim, pełnym trudnych wyborów, ale także dobrych chwil, dla których warto żyć. Przez swoich fanów albumy Chada tutaj postrzegane były zawsze jako muzyk, który doskonale wie o czym śpiewa i jest w tym zupełnie autentyczny. Właśnie muzyka pozwoliła mu się w życiu realizować i pozostawił po sobie kilka wartościowych albumów.

Ostatnie lata życia Tomasza Chady, to przede wszystkim problemy z prawem, pobyty z więzieniu (i ucieczki, które wpędzały go w jeszcze większe kłopoty), ale również intensywna praca i nagrywanie nowej muzyki. Pozostawił po sobie wiele i zostanie zapamiętany przez fanów na długo.